Wpisy otagowane "przyprawy"

kura, kura i jeszcze raz kura

Opublikowane dnia 7 października 2011 kategoria kuchnia | 2 komentarze

kura, kura i jeszcze raz kura

Wkurza mnie czasem, to że dietetyczne przepisy wszędzie podają by używać piersi z kurczaka, głównie dlatego, że to nie jest najsmaczniejsze mięso. Tak, mało tłuszczu, ale jakość jest powiedzmy sobie szczerze – taka sobie.

Poza tym, pierś z kurczaka nie jest łatwym materiałem do obróbki. Z jednej strony bardzo łatwo jest przesadzić z gotowaniem – mięso robi się suche i smakuje jak wióry, albo niedogotować – a surowego nie powinno się nigdy jeść (słyszeliście kiedykolwiek o tatarze z kurczaka?).

Co zrobić by sobie życie uprościć? Najprostszym wyjściem jest pokrojenie mięsa na mniejsze kawałki – tak by były cieńsze: przekroić wzdłuż  (jak na przykład tutaj) albo wogóle na mniejsze a’la gulaszowe kawałki. Na pewno można gotować na parze, wtedy ten łatwiej jest nie przesadzić z gotowaniem – bo gotuje się wolniej i przedział w którym mięso jeszcze jest smaczne jest szerszy. Duszenie w brytfannie też jest fajne ale zdecydowanie bardziej trzeba uważać i kontrolować.

Na pewno duszenie albo pieczenie na maśle czy w śmietanie jest super smaczne – nie dość że potrawa nabiera przyjemnego smaku i aromatu to jest to bardzo proste w przygotowaniu, ale jak każde rozwiązanie i to ma wadę, dużą, nie jest dietetyczne.

Ale co zrobić jak trzeba ładne i duże kawalki? No nie ma wyjścia i trzeba samemu zdobyć doświadczenie jak się mięso w naszej kuchni zachowuje… czyli albo użyć termometru i co chwilę sprawdzać jak wygląda, albo macać co jakiś czas i sprawdzać czy już twarde czy jeszcze miękkie.

A teraz coś dla tych co nie mają za dużo czasu, a ma być dietetycznie i smacznie: pulpeciki z kurczaka w sosie selerowym (sos opcjonalny, nie musicie się katować jak nie lubicie).

więcej...

lubię kawę… zwykle

Opublikowane dnia 2 października 2011 kategoria kuchnia | brak komentarzy

lubię kawę… zwykle

Kawa to taki napój, który niby nie działa, a działa, niby nie pobudza  pobudza. Co człek to inaczej odbiera, a artykułów na temat tego czy kawa pomaga, pobudza czy uzależnia był napisanych już tyle, że nie spiszę.

Lubię kawę, ale muszę mieć na nią ochotę, podchodzę do tego bez nabożeństwa! Ale kawa musi być smaczna… więc co zrobić jak w pobliżu nie ma jakiejś małej kawiarenki czy dobrego baristy (na przykład w domciu)? Trzeba sobie samemu zrobić!

Domowa kawa to nie to samo co w np. coffee heaven (pozdrawiam gorąco!) ale coś trzeba wypić. Za rzadko piję kawę, by mieć na wyposażeniu ekspres ciśnieniowy, ale mała makinetka sprawdza się idealnie. Ale czasem, nie mam siły i ochoty na cały ceremoniał i pilnowanie by czajniczek nie spadł z niepewnej kuchenki gazowej. Wtedy sięgam po kawę rozpuszczalną (tak, wiem, możecie mnie wygwizdać, ale jestem leniem i nie będę się tego wypierał).

No ale jak smakuje taka kawa? Płytko… nie ma wrażenia, że pije się coś wyjątkowego, no ale cóż… za lenistwo trzeba płacić.

Ale, czy nie można takiej kawy w jakiś sposób poprawić? Można!

więcej...