rozbef na kanapki

Opublikowane dnia 29 lutego 2012 kategoria kuchnia | brak komentarzy

Ciągłe afery o przemysłowej czy zanieczyszczonej soli dodawanej do wędlin, czy własne doświadczenia z wędliną – która potrafi się już na drugi dzień po kupieniu zepsuć, zmuszają do tego by przerzucić się na własne wyroby.

Jako że wołowinkę lubię, a chuda nie jest zakazana na diecie… to i stwierdziłem że upiekę rozbef, który póżniej będzie można cienko kroić na kanapki.

W Makro udało się kupić bardzo ładną sztukę mięsa, wyrobu firmy Sokołów. Co ciekawe, nie jest to wołowina od razu po uboju a wiekowana, więc będzie miała głębszy i ciekawszy smak.

Dobrze upiec rozbef nie jest łatwo… Dobry i tani swego czasu robili w Ikei, ale tam mieli piekarniki kosmiczne z sondą i utrzymaniem wilgotności. W domu  mam tylko piekarnik gazowy, który i tak nierówno grzeje.

No to woreczek do pieczenia, wołowinka delikatnie posolona (by soki nie wyciekły) i natarta najnowszym nabytkiem przyprawowym – sumakiem.

Piekarnik rozgrzany do 180°C, pieczenie 45 minut…

Mięsko idealnie upieczone, soczyste i różowe w środku (nie, nie jest surowe).

Następnego dnia, pokrojone plasterki smakowały idealnie na kanapkach na śniadanie!

Smacznego!

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *