soczewica czerwona

Opublikowane dnia 20 października 2011 kategoria kuchnia | 3 komentarze

soczewica czerwona

Przeglądając półki i wyrzucając przeterminowane rzeczy znalazłem torebkę czerwonej soczewicy. Data przydatności… jeszcze miesiąc, więc nie było tak źle! Ale co z taką soczewicą zrobić? Nie miałem pomysłu, ale skoro już ją wyciągnąłem, to wrzuciłem ją do wody niech namoknie.

Po paru godzinach moczenia i trzech płukaniach, nastawiłem ją na gotowanie. Na niewielkim gazie soczewica gotowała się 1,5h, odsączyłem ostudziłem i dalejnie miałem pomysłu co z nią zrobić.

Przeleżała tak całą noc, stygnąc sobie, aż dziś stwierdziłem że coś trzeba z nią zrobić, nie może tak leżeć!

Stwierdziłem wymieszać ją z mięsem, a że miałem ugotowane piersi z kurczaka, zmieliłem soczewicę razem z kurczakiem.

W blender całość nie zmieściło się, więc podzieliłem na kilka porcji. Pierwszą zmieliłem dość grubo – wyszło smaczne nadzienie do pierożków lub krokietów.

Z drugą porcją – przesadziłem z mieleniem i wyszła pasta. Trochę dziwna w smaku, ale gdy dodałem do niej troszeczk oliwy… spróbowałem, uśmiechnąłem się do siebie i resztę porcji zmieliłem na jednolitą puszystą pastę.

Dodanie oliwy było strzałem w dziesiątkę – nie dość że wzbogaciło to zmak i fakturę pasty (daje się teraz bardzo łatwo rozsmarowywać) to zmocniło smak kurczaka i soczewicy, tak że każdy z nich jest bardzo mocno wyczuwalny co razem dało niesamowite połączenie.

Podzieliłem na porcje i wstawiłem do słoiczków, myślę że jutro wrzucę część do zamrażarki – da się dlugo przechować (choć wątpię by dużo zostało „na później”).

3 komentarze

  1. A po tylu godzinach moczenia i gotowania to ta soczewica przypominała jeszcze soczewicę? Bo moja po 15 minutach samego gotowania staje się niemalże bezkształtną i bezbarwną papką.

    • Przypominała… aczkolwiek była na granicy. Za to zrobienie z niej jednolitej pasty było już dziecinną igraszką. Szczególnie cała ta twarda otoczka, zmieniła się w miękką i ledwo wyczuwalną błonkę.
      Za to pasta była super smaczna i było jej zdecydowanie za mało 🙂

      • Następnym razem sugeruję jednak gotowanie dużo krótsze i bez moczenia. Po pierwsze, szkoda składników mineralnych, po drugie – długie gotowanie węglowodanów podnosi indeks glikemiczny. No i im krócej coś gotowane, tym więcej smaku zachowuje.
        A do soczewicy, zwłaszcza czerwonej, idealnie pasuje podsmażana cebulka 🙂

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *